sobota, 21 września 2019

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny - i co dalej?



         W piątek 20-tego września młodzież z tysięcy miast na całym świecie wyraziła swój niepokój związany z globalnym ociepleniem. Nic dziwnego - w końcu zmiany klimatu są zauważalne nawet w Polsce. W naszym kraju w ostatnich latach coraz częściej pojawiają się długoterminowe susze i fale upałów, które jeszcze XX wieku zdarzały się sporadycznie. MSK to jedna z inicjatyw, która bardzo mocno nagłośniła problem zmian klimatu. Sam również brałem w niej udział, gdyż walka z nimi należy do moich priorytetów. Przemawiające osoby wygłosiły wiele poruszających i inspirujących słów. Nasz protest postawił jednak przede mną znacznie więcej pytań niż odpowiedzi: Co teraz z tym zrobimy? Czy zastosujemy się do motywujących zdań wygłoszonych podczas strajku? Czy wzorem Grety Thunberg zmienimy coś w naszym życiu na rzecz walki z globalnym ociepleniem? Czy jesteśmy na to gotowi?



Młodzieżowy Strajk Klimatyczny - Cieszyn, 20.09.2019, fot. Nikodem Szlauer



         Na strajk przygotowaliśmy banery i tabliczki z różnymi hasłami: "We don't have a planet B", "Przyszłość jest w naszych rękach", "Ziemia to nie piec kaflowy", "Nie podnoście nam temperatury" itd. . Bardzo mocno zastanowił mnie ten ostatni napis. Bez kompromisów wskazuje on winowajców - dorosłych, którym wytyka ich poczynania. Jak to? Czyżby tylko oni powodowali zmianę klimatu? Przecież my również odciskamy swoją stopę środowiskową, często bardzo porównywalną do odciśniętej przez dorosłego. My także konsumujemy, podróżujemy, kupujemy setki potrzebnych i niepotrzebnych przedmiotów, a potem je wyrzucamy. Często chodzimy w zagranicznych ubraniach i butach, które również zostawiają potężną stopę węglową. Myślę, że nie o to chodzi w MSK. Energia, która została w nas wyzwolona po proteście powinna obrucić się w czyny. A może zamiast tylko wytykać innym co robią źle, lepiej wpierw spojrzeć na siebie? Czy robię coś by chociaż trochę zmniejszyć światową emisję? Czy jestem gotów coś zmienić w swoim życiu? Czy będę w stanie ograniczyć się dla dobra Ziemi? Młodzieżowy Strajk Klimatyczny jest świetną inicjatywą, ale nie powinniśmy kończyć naszej walki z globalnym ociepleniem na przejściu ulicą z transparentem w ręku. Mądre i poruszające słowa tracą na wartości gdy nie odnajdują zastosowania w rzeczywistości.

Globalne ocieplenie wyzwaniem dla młodych ludzi


         Urodziliśmy się w rzeczywistości, w której mamy styczność z problemem, jakim nigdy dotąd ludzkość nie miała do czynienia, a mianowicie ze zmianami klimatu. To my będziemy w przyszłości rządzić światem i za niego odpowiadać. Musimy zacząć konkretnie działać. Mamy naprawdę niewiele czasu. Obecnie średnia globalna temperatura jest wyższa względem epoki przedprzemysłowej o ok. 1°C. By nieodwracalnie wybić ziemski system klimatyczny z równowagi ocieplenie musi osiągnąć ok. 4°C. Według naukowców czasu pozostało nam naprawdę niewiele (do 2030 roku musimy zmniejszyć emisję o 50%, a w kolejnych kilkunastu latach do 0%) . Oczywiście większość emisji gazów cieplarnianych pochodzi ze źródeł naturalnych (nasza emisja to jedynie ok. 5% tej drugiej), jednak i ten znikomy procent wystarczy by wytrącić system klimatyczny z równowagi (więcej o globalnym ociepleniu i efekcie cieplarnianym napiszę w kolejnym tekście). Paradoksalnie, na ocieplającej się Ziemi wśród ludzi stał się popularny bardzo konsumpcyjny tryb życia. Chcemy mieć coraz więcej i więcej. Chcemy by gospodarka się coraz lepiej rozwijała, żeby w sklepach był coraz większy wybór. Gigantyczne koncerny mamią nas różnymi drogimi produktami, namawiając byśmy konsumowali jeszcze więcej. Według statystyk człowiek nigdy jeszcze nie spożywał tak wiele mięsa ile w czasach współczesnych (jego produkcja i hodowla zwierząt są niesamowicie uciążliwe dla środowiska). Jeśli każdy z nas miałby żyć, tak jak przeciętny Amerykanin (USA to najbardziej konsumpcyjny kraj świata), potrzebowalibyśmy czterech Ziem. Jeśli ludzkość wciąż będzie prowadzić taki styl życia, nasza planeta tego nie wytrzyma...

Co możemy zrobić?


         Często nam się wydaje, że od naszego małego wyboru nic nie zależy. Nic bardziej mylnego - każdy nasz codzienny krok ma niebagatelny wpływ na klimat. Kupując firmową bluzę, czy buty wspieramy wielkie korporacje i de facto stajemy się ich niewolnikami. A właśnie potężne koncerny odciskają gigantyczną stopę węglową. Wspierając je dobrowolnie dokładamy się do ociepleniu klimatu. Konsumpcja tak zawładnęła nami, że nawet na Młodzieżowym Strajku Klimatycznym, który występuje przeciwko niej, wielu z nas włożyło firmowe ubrania, produkowane przez właśnie takie koncerny. Czyż to nie hipokryzja? Wytykamy innym niekonsekwentne działania, a sami dobrowolnie dokładamy się do zmiany klimatu, a co więcej reklamujemy i wspieramy taki tryb życia. Strajk jest ważny, lecz będzie mieć sens jedynie wtedy kiedy my sami zaczniemy się zmieniać. Nie bójmy się zadawać trudnych pytań. Współczesny człowiek niesamowicie boi się spojrzeć wgłąb siebie, gdyż nie wie co tam może zobaczyć. Musimy być konsekwentni i odpowiadać za nasze czyny. Jeżeli dobrowolnie i w pełni świadomie przyczyniamy się do czyjegoś cierpienia, musimy za to wziąć odpowiedzialność. Przemaszerować ulicą z transparentem w ręku jest bardzo łatwo. Ograniczenie się, bądź zrobienie czegoś konkretnego, przyczyniającego się do walki z globalnym ociepleniem jest o wiele trudniejsze. Dlatego gorąco zachęcam Was chociażby do spróbowania wybicia się z codziennych schematów, do choć drobnej zmiany. Naprawdę każdy nasz drobny wybór ma wpływ na zewnętrzny świat. Jeśli zaczniemy to robić razem uda nam się ocalić całą naszą planetę. Przy odrobinie wyobraźni, kreatywności i samozaparcia uda nam się powstrzymać zmianę klimatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz